Pasmo Klownowskie odwiedziłem już wiele razy, ale wciąż skrywa przede mną mnóstwo sekretów. Opuszczone kamieniołomy w Barczy przy „siódemce”. Kiedy poszedłem tam pierwszy raz, wróciłem do domu z wysoką gorączką, a po drugim pobycie wpakowali mi nogę w gips – zapalenie ścięgna Achillesa. Do dziś boję się tam chodzić bez asysty. Zastanawiam się, kim był Józef Jończyk zmarły śmiercią tragiczną 11 kwietnia 1943 roku. Jego mogiła, być może symboliczna, znajduje się na zboczu Góry Czostek, przy drodze z Występy Kolejowej do Psar. Kiedyś pewien mieszkaniec Łącznej opowiadał mi, że jego dziadek z Klonowa opowiadał mu o tajemniczych ruinach średniowiecznej budowli, które podobno ukrywają się gdzieś w lasach Pasma Klownowskiego, choć nie wydaje mi się to zbyt prawdopodobne. Ciekaw jestem, co stało się z pomnikiem przy drodze z Barczy* do Klonowa. Jest zaznaczony na wielu mapach, ale nigdy go nie widziałem na własne oczy.
Próbowaliśmy owego pomnika poszukać dziś. Ja, Brulionman Brunatny i Krzyś Ż. Magda i dwa Maćki zostali na szosie i się z nas nabijali. Kiedy skończyli się nabijać, a my, dzielni odkrywcy świętokrzyskich tajemnic, udaliśmy że nic nas to nie obchodzi, ruszyliśmy w drogę. Deptaliśmy ślady drapieżnych i kopytnych. Jakoś ludzi nie ciągnie na zimowy spacer żółtym szlakiem. Wiadomo – po górach chodzi tylko ten, kto musi! I inne bumelanty. W sercu Klonowa Madzia wypróbowała ambonę, a na skraju miejscowości zapoznałem się z miejscowymi strachami. Było ognisko, były kiełbaski, jeden z Maćków częstował malinówką, Krzyś gotował herbatę ze śniegu a ja czułem wielki żal spowodowany dietą. Odwiedziliśmy wychodnie skalne na Bukowej Górze, zapoznaliśmy się z historią kapliczki stojącej nieopodal, a następnie drażniliśmy czworonogi z Podlesia. W Starej Wsi spotkaliśmy kolędników i pana dźwigającego wiadra na koromysłach. Szedł po pyszną wodę z pobliskiego źródełka. O zmroku dobiliśmy do Bodzentyna.
Cała nasza wyprawa była relacjonowana przez Maćka – naszego facebookowego korespondenta.
Wszystkim uczestnikom dziękuję za udaną wyprawę i liczę na jeszcze!
This slideshow requires JavaScript.
Cytat:
- Maciek!
- Co?
- Co?
- Co?
* Tu chodzi o Barczę w gminie Masłów. Nie mylić z tą przy “siódemce” w gminie Zagnańsk!
- Maciek, jak tam buty?
- spoko
- spoko
- mokre
;P
Fajna relacja, będę częściej zaglądał. Moja galeria już gotowa: http://swietokrzyskie.org.pl/galeria-zdjec/category/102-i-rajd-na-trzech-kroli
Pingback: „Maciek! Co? Co? Co?” czyli na Trzech Króli rajd do Bodzentyna « Krisowy Blog
oprócz tego ze mokre to i pękły:D ale mają prawo kiedy to ja sam z własnej woli przeszedłem 24 868 kroków, a to prawie 2.5 raza więcej niż dzienna norma zdrowotna według SonyEriksona
Czy żółty szlak od Barczy do Bukowej Góry jest odnowiony? Czy nadal jest rozpoczęta renowacja i tyle…?
Jak się wchodzi na szlak od E-7 – wszędzie druciane płoty?
Pozdr.
Żółty szlak od Barczy (gm. Masłów) jest oznakowany bardzo dobrze. Co do wejścia od E-7 – może jeszcze w tym tygodniu to sprawdzę.
po zbudowaniu Węzła Północ wbijałem się tam rowerem, nie wiem czy właśnie tam zaczyna się szlak bo poza brakiem oznaczeń jest też brak dojazdu – na końcu asfaltu wjechaliśmy w rów kanalizacyjny betonowy i nim dojechaliśmy do miejsca zktorego widaćpo prawejmiejscepiknikowe, dziś oddzialone siatką. Rowery górą a sami wzajemnie podciągnęliśmy sobie siatkę, czułem się jak uciekinier z Piasków ;P To jestto miejsce,możliwe że dasię tam dotrzeć z postoju tirówek bliżej leśnych ech (-ów) lub z leśnej drogi łączącej pętlę mpk w Barczy z nowym rondem widocznym w linku.
PS. Ciekawe, że tamtejsze tory są, mimo remontu, pozostawione i dobrze utrzymane…
http://tinyurl.com/2998ah8
pzdr
Brulionman
Na dodatek słyszałem, że jest to jedyna w Górach Świętokrzyskich ostoja pewnego zwierzaka rzadkiego i postanowiono ją całkiem odgrodzić. Chodzi mi to o kamieniołomy, a wejście na szlak jest za nimi.