Wśród gór, wśród lasów, trochę na uboczu. Czyste powietrze, malownicze stare kamieniołomy, barwna historia sięgająca starożytności, liczne zabytki, stok narciarski… Cały Tumlin!
Moja koleżanka wychowywała się w Klerykowie, kiedy dorosła, wyszła za mąż i przeprowadziła pod Grodową Górę. Przedzieraliśmy się kiedyś jej samochodem przez zakorkowane miasto.
- Na wsi jest pewnie przyjemniej, prawda? – spytałem.
- Taaak.. – odparła sarkastycznie. – Szczególnie jak zimą dowali i pług nie przyjeżdża. I podwórko trzeba codziennie odśnieżać!
- No a wiosną? – nie dawałem za wygraną.
- Wiosną? Co tydzień trawę musisz kosić. Z chwastami walczyć. Umęczysz się tylko.
- No ale ptaszki…
- Jakie, kurwa, ptaszki!
No cóż! Niektóre kobiety po prostu potrafią przekonać.
Ja dziś po raz kolejny miałem okazję przekonać się, że wypady organizowane przez Tomassa to czysta przyjemność. Była Madzia – jedyna sikorka wśród nas. Był Krzysio S., który jak zwykle po drodze wyrwał laskę i na naszych oczach korzystając z ostrego noża rozebrał ją do naga. Był Krzysio Ż. i był statyw z Benkiem. Byli też Paweł i Rafał, ale ci starzy wyjadacze nie mogli znieść naszego żółwiego tempa i wystrzelili niczym z procy, zanim reszta wycieczki zdołała się rozgrzać. A rozgrzewaczy nie zabrakło. A to dzięki inwencji twórczej Krzysia, a to dzięki zdolnościom aprowizacyjnym innych. Nawiasem mówiąc: pieprzona dieta!
Rozgrzewacze spełniały również ważną funkcję uwrażliwiająco-znieczulającą (to wcale nie paradoks). Dzięki łykanym procentom, uczestnikom wycieczki łatwiej było „przełknąć” przejawy ludowej twórczości hiperprymitywnej, pokrywające ściany zabytków przyrody a nawet sakralnych.
Jako jedyny nie korzystający ze wspomagaczy kontemplacyjnych, pozwolę sobie zabrać głos w sprawie owych arcycdieł, choć znawca sztuki ze mnie taki, jak z koziej dupy trąba.
Mianowicie!
Idźta w ch… z taką sztuką!
Dodam jeszcze, że kiedy w okolicach kamieniołomów na jakiś czas straciliśmy z oczu Bena, to bardzo martwiliśmy się o jego statyw, ale na szczęście okazało się, że nic mu się nie stało.
This slideshow requires JavaScript.
Ta SZTUKA na murach pozwoli przyszlym pokoleniom ocenic, jak wielkimi idiotami byli ich przodkowie. My z rysunkow w jaskiniach poznajemy upodobania naszych.
Utalentowana bando ochlapusow! Rozgrzewac sie mozna goraca herbatka z termosu, zagryzana papryczka chili. Ale jesli to Wam pomaga robic te piekne zdjecia z bliskiego memu sercu terytorium okolokielczanego, macie moja dyspense.
Nie byłem tam zimą – też ładnie…
Odnośnie wspomagaczy mam wypaczone mniemanie… jak wiesz.
Ma się rozumieć! Nie wszyscy mogą! Takie życie. Ja aktualnie też nie mogę.
Ja mogą tylko nie chcę…
Pingback: Żeby połazić, czyli od Tumlina, przez Kamienne Kręgi po Miedzianą Górę hej! « Krisowy Blog
Jakie czasy takie piktogramy