2011 01 29: Tumlin – Grodowa Góra – Wykień – Kostomłoty

Wśród gór, wśród lasów, trochę na uboczu. Czyste powietrze, malownicze stare kamieniołomy, barwna historia sięgająca starożytności, liczne zabytki, stok narciarski… Cały Tumlin!

Moja koleżanka wychowywała się w Klerykowie, kiedy dorosła, wyszła za mąż i przeprowadziła pod Grodową Górę. Przedzieraliśmy się kiedyś jej samochodem przez zakorkowane miasto.

- Na wsi jest pewnie przyjemniej, prawda? – spytałem.

- Taaak.. – odparła sarkastycznie. – Szczególnie jak zimą dowali i pług nie przyjeżdża. I podwórko trzeba codziennie odśnieżać!

- No a wiosną? – nie dawałem za wygraną.

- Wiosną? Co tydzień trawę musisz kosić. Z chwastami walczyć. Umęczysz się tylko.

- No ale ptaszki…

- Jakie, kurwa, ptaszki!

No cóż! Niektóre kobiety po prostu potrafią przekonać.

Ja dziś po raz kolejny miałem okazję przekonać się, że wypady organizowane przez Tomassa to czysta przyjemność. Była Madzia – jedyna sikorka wśród nas. Był Krzysio S., który jak zwykle po drodze wyrwał laskę i na naszych oczach korzystając z ostrego noża rozebrał ją do naga. Był Krzysio Ż. i był statyw z Benkiem. Byli też Paweł i Rafał, ale ci starzy wyjadacze nie mogli znieść naszego żółwiego tempa i wystrzelili niczym z procy, zanim reszta wycieczki zdołała się rozgrzać. A rozgrzewaczy nie zabrakło. A to dzięki inwencji twórczej Krzysia, a to dzięki zdolnościom aprowizacyjnym innych. Nawiasem mówiąc: pieprzona dieta!

Rozgrzewacze spełniały również ważną funkcję uwrażliwiająco-znieczulającą (to wcale nie paradoks). Dzięki łykanym procentom, uczestnikom wycieczki łatwiej było „przełknąć” przejawy ludowej twórczości hiperprymitywnej, pokrywające ściany zabytków przyrody a nawet sakralnych.

Jako jedyny nie korzystający ze wspomagaczy kontemplacyjnych, pozwolę sobie zabrać głos w sprawie owych arcycdieł, choć znawca sztuki ze mnie taki, jak z koziej dupy trąba.

Mianowicie!

Idźta w ch… z taką sztuką!

Dodam jeszcze, że kiedy w okolicach kamieniołomów na jakiś czas straciliśmy z oczu  Bena, to bardzo martwiliśmy się o jego statyw, ale na szczęście okazało się, że nic mu się nie stało.

This slideshow requires JavaScript.

Informacje o wycieruch

Wycieruch świętokrzyski
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „2011 01 29: Tumlin – Grodowa Góra – Wykień – Kostomłoty

  1. aniamania pisze:

    Ta SZTUKA na murach pozwoli przyszlym pokoleniom ocenic, jak wielkimi idiotami byli ich przodkowie. My z rysunkow w jaskiniach poznajemy upodobania naszych.

    Utalentowana bando ochlapusow! Rozgrzewac sie mozna goraca herbatka z termosu, zagryzana papryczka chili. Ale jesli to Wam pomaga robic te piekne zdjecia z bliskiego memu sercu terytorium okolokielczanego, macie moja dyspense.

  2. jal pisze:

    Nie byłem tam zimą – też ładnie…
    Odnośnie wspomagaczy mam wypaczone mniemanie… jak wiesz. :)

  3. Pingback: Żeby połazić, czyli od Tumlina, przez Kamienne Kręgi po Miedzianą Górę hej! « Krisowy Blog

  4. kris pisze:

    Jakie czasy takie piktogramy :)

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s